Przepis na ptysie. Ostatni czas sprzyja gotowaniu i pieczeniu — nie tylko mi zresztą — niestety prawdopodobnie odczujemy tego efekty już niebawem (boi się). Stwierdziłam więc, że dlaczego sama mam mieć problemy z wciskaniem tyłka w ulubione spodnie. Postanowiłam podzielić się swoim szczęściem i skorzystałam z dawnego przepisu na jedyne w swoim rodzaju ptysie. Co w nich wyjątkowego? Właściwie to nic, poza faktem, że są to ptysie dla odważnych — przy których szkliwo pęka na samą ich myśl (śmiech). Najlepszy przepis na ptysie z białkami zaparzonymi gorącym lukrem. Brzmi nieźle, co?Oczywiście krem ptysiowy można przygotowywać wedle własnych upodobań. W naszym domu króluje masa budyniowa — najlepsza z możliwych. Tym razem jednak przychodzę do was ze starym sprawdzonym przepisem na ptysie, z kremem, po którym przez tydzień nie ruszycie słodkości — zapewniam. Zaczynajmy więc.
Przepis na: Najlepszy przepis na ptysie z bezą włoską
Czas pieczenia dwóch porcji (po 20 min. na każdą): 40 min.min.
Czas całkowity: 1 godz.godz.40 min.min.
Składniki:
Ciasto:
125gmasła
1szczyptasoli
1szklwody
1szklmąki pszennej
5sztjaj
Krem — beza włoska:
6sztbiałek
½szkl drobnego cukru
Ulep do kremu:
2szklcukru
½szklwody
Sposób wykonania:
Wykonanie ciasta:
W średniej wielkości garnku rozpuszczamy masło z wodą i solą. Gdy woda zacznie wrzeć, ściągamy garnek z palnika, wsypujemy do niego mąkę i energicznie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Aby mieć pewność, że ciasto dobrze się zaparzyło, na chwilę rondel ponownie stawiamy na ogniu, cały czas mieszając. Zaparzona mąka nie powinna mieć grudek i odchodzić od ścianek garnka. Po ostudzeniu mieszanki, dodajemy po jednym jajku i za pomocą miksera, ubijamy ciasto na kremową masę.W ten sposób przyrządzona masa jest typowym przepisem na ciasto karpatkowe.
Szprycą lub rękawem cukierniczym, na wyłożoną papierem blasze formujemy ptysie. Wstawiamy do nagrzanego na 180 stopni C piekarnika i pieczemy przez ok. 20 min.
Wykonanie kremu — beza włoska:
W dużej misce ubijamy na sztywno białka z cukrem. Następnie w małym garnuszku gotujemy ulep do nitki.Wykonanie ulepu:Cukier z wodą doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i cały czas mieszając powstały syrop, czekamy aż do uzyskania ciągnącej się konsystencji. Aby mieć pewność, że osiągnęliśmy wymagany stan ulepu, łyżkę, którą mieszamy składniki, unosimy w górę nad garnkiem, jeżeli kropla syropu opadająca z powrotem do garnka pozostawia po sobie cieniutką nitkę, znaczy to, że ulep jest gotowy. Może się zdarzyć, że w czasie gotowaniu ulepu, białka powtórnie opadną, więc dobrze jest mieć zapasową rękę do pomocy, która w razie czego będzie czuwała i działała, jeżeli zaistnieje taka konieczność.
Kiedy wszystko jest pod kontrolą, uruchamiamy wariata (w sensie mikser) i gorący ulep wlewamy powoli do białek — zaparzając je w ten sposób. Całość energicznie mieszamy mikserem na najwyższych obrotach, aż ostygnie. Na koniec do smaku dodajemy wyciśnięty sok z cytryny lub pomarańczy.
Formowanie ptysi:
Uprzednio wypieczone ciasto karpatkowe przekrawamy na pół i za pomocą szprycy, rękawa lub łyżki, wypełniamy ptysie. Forma podania dowolna: ptysie można polać czekoladą, posypać cukrem pudrem lub kakaem.
Uwagi dodatkowe
Jak już zaznaczyłam na wstępie — wypełnienie ptysi tylko dla odważnych, ponieważ beza włoska jest przesadnie słodka. Osobiście dla spokoju zębów i ciała, polecam wykonanie kremu karpatkowego z budyniu. Sam ulep nie jest trudny w wykonaniu, jedynie należy nie przegapić momentu jego odpowiedniej gęstości i nie dopuścić, aby do środka syropu dostała się, choć kropla wody czy innego płynu, ponieważ ulep w trybie błyskawicznym zacznie się krystalizować. Kiedy jednak tak się stanie, spokojnie, sytuacja jest jeszcze do opanowania. Wtedy należy dodać odrobinę więcej wody do garnka i starać się rozpuścić kryształy cukru ponownie. Niestety dodanie wody spowoduje wydłużenie wykonanie ulepu, ponieważ woda na powrót będzie musiała wyparować podczas gotowania.