<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>blog &#8211; Zufi.pl</title>
	<atom:link href="https://zufi.pl/tag/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zufi.pl/tag/blog/</link>
	<description>Z pasji do książek, z miłości do życia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Mar 2020 14:29:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://zufi.pl/wp-content/uploads/2023/03/logo-zufipl-300x300-1-150x150.png</url>
	<title>blog &#8211; Zufi.pl</title>
	<link>https://zufi.pl/tag/blog/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Z pasji do książek, z miłości do życia — motto mojego życia</title>
		<link>https://zufi.pl/z-pasji-do-ksiazek-z-milosci-do-zycia-motto-mojego-zycia/</link>
					<comments>https://zufi.pl/z-pasji-do-ksiazek-z-milosci-do-zycia-motto-mojego-zycia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Feb 2020 20:30:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[dlaczego]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[hobby]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[motto]]></category>
		<category><![CDATA[motto życia]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[życiowe motto]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1875</guid>

					<description><![CDATA[<p>Motto mojego życia Z pasji do książek, z miłości do życia — motto, które mnie nie opuszcza przez ostatnie lata. Tak mniej więcej brzmi mój opis w &#8222;bio&#8221; strony. Myślę,&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/z-pasji-do-ksiazek-z-milosci-do-zycia-motto-mojego-zycia/">Z pasji do książek, z miłości do życia — motto mojego życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Motto mojego życia</h4>
<p>Z pasji do książek, z miłości do życia — motto, które mnie nie opuszcza przez ostatnie lata. Tak mniej więcej brzmi mój opis w &#8222;bio&#8221; strony.</p>
<p>Myślę, że chyba nie muszę tego jakoś szczególnie tłumaczyć. Moja pasja w stosunku do książek rozpoczęła się, jeszcze kiedy byłam dzieckiem. Tak, wiem, jak brzmią te ckliwe opowieści czytaczy, kiedy to jako małe dzieci zaczytywali się w króciutkich, słodkich bajeczkach. Niestety u mnie wygląda to podobnie. Książki na dobre zawitały w moim życiu zaraz po pierwszej klasie podstawówki, kiedy to otrzymałam swoją pierwszą bajkę za bardzo dobre wyniki w nauce.</p>
<p>I tak to się ciągnie do dzisiaj, oczywiście z różną intensywnością, bo bywało, że nie czytałam wcale. Na przykład podczas studiów, gdzie zdecydowanie czas miałam jedynie na spanie i czasem na jedzenie, bo reszta to była: nauka, praca i imprezy.</p>
<h4>Dlaczego książki?</h4>
<p>Jeszcze do niedawna, zupełnie nieświadoma swoich decyzji, odpowiedziałabym, że — dlaczego nie. Teraz jest zupełnie inaczej. Teraz wiem, że dziecięcy okres mojego życia był bardzo burzliwy. Jak na dzieciaka, który w jakiś sposób musiał sobie poradzić z otaczającym go światem, książki wówczas wydawały się najlepszym rozwiązaniem.</p>
<p>Tak więc wszystko zaczęło się od bajek i przez długie lata nic w tej kwestii się nie zmieniało. Później doszła fantastyka i mój ukochany do dzisiaj Władca Pierścieni. Wiele różnych powieści mam za sobą, jednak najchętniej zawsze wracałam do fantasy. To dzięki niej czułam się na tyle dobrze, że byłam w stanie funkcjonować wśród tej szarzyzny wokół mnie.</p>
<p>Musicie wiedzieć, że jestem ten chów, któremu się całe życie wmawiało: &#8222;- jakie depresje, jaka patologia? &#8211; za robotę byś się wzięła&#8221;. Tak to mniej więcej wyglądało jeszcze kilkanaście late temu. Żyłam w takim przekonaniu przez wiele lat, dopóki nie zdałam sobie sprawy, że powielam schematy, przed którymi kiedyś broniłam się z całych sił. W tej chwili mam świadomość swoich wad i decyzji, w szczególności, z czego one wynikają. Wiec, o ile kiedyś nieświadomie uciekałam w świat książek, tak teraz już nie muszę tego robić. Nie uciekam. Czytam, bo lubię, bo chcę, bo sprawia mi to przyjemność. W dalszym ciągu często jest to fantastyka, jednak równie dobrze odnajduję się w powieściach non-fiction, thrillerach, a nawet czasem obyczajówkach, koniecznie bez wątków miłosnych.</p>
<h4>Moje z miłości do życia</h4>
<p>Na to hasło przypada wiele składowych. W tej chwili skupię się jednak na tych, które w ostatnim czasie mają dla mnie ogromne znaczenie.</p>
<p>Zdecydowanie jest nim moje życie w Szkocji, dzieci i pasje.<br />
Tak, Szkocja zdecydowanie była jedną z lepszych decyzji, jaką podjęliśmy w życiu, mimo że nie zawsze bywało dobrze. Codziennie napotykamy na mniej lub bardziej przykre sytuacje, borykamy się z problemami dnia codziennego — jednak, kto tego nie doświadcza? Osobiście czuje się tutaj dobrze, nic mi nie dolega, widoki i ludzie są wspaniali, bardziej aniżeli się spodziewałam. Dzieciaki dodatkowo mają w końcu swoje cztery kąty, których w Polsce raczej nie bylibyśmy w stanie im zapewnić. Już nie wspomnę o nauce języków, które w tej chwili są jednymi z najważniejszych do przyswojenia. Czasami bywa, że jest mi trudno, myślę, że chciałabym wrócić do kraju, jednak przechodzi mi bardzo szybko — wystarczy, że poczytam o nowinkach w Polsce (śmiech).</p>
<p>Co oprócz książek należy do moich pasji? A no wszystko inne, czego akurat się chwycę. Uwielbiam np. fotografię — mam jej całe mnóstwo. Jedyne, co mnie trzyma przed opublikowaniem jej, jestem ja sama. Obawy, że nie będzie dobra, wystarczająca, bo to przecież czysta amatorszczyzna.<br />
Mam kilka blogów, do których chadzam czasem, aby właśnie taką amatorszczyznę pooglądać, poczytać o miejscach, w których jeszcze sama nie miałam okazji być. Co mi więc nie pozwala zabawić się w &#8222;jestę fotografę&#8221;? Chyba tylko moja głowa, która blokuje mi każdy możliwy pomysł, z jakim chciałabym wystąpić przed szerszą publiką. Zresztą, daleko nie trzeba szukać, nawet pisanie tego <span style="color: #ff0000;">bloga</span> to droga przez męki, która trwała kilkanaście lat, zanim się zdecydowałam w końcu go założyć.</p>
<h4>Motto mojego życia</h4>
<p>Książki, fotografia, filmy, podróże, piękne widoki i miejsca, to tylko kilka z pasji, jakie posiadam. Nie wszystkie jestem w stanie realizować na bieżąco, jednak cierpliwie dążę do tego, aby choć część z nich stała się namacalna.<br />
Najpiękniej jest, jednak kiedy moje hobby, staje się powoli zamiłowaniem moich dzieci czy całej rodziny.</p>
<p>Mam nadzieję, że każdy z was posiada takie motto, które odzwierciedla wasze pragnienia, pasje. Cieszę się, że małymi krokami prę do przodu, wam również tego życzę.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/z-pasji-do-ksiazek-z-milosci-do-zycia-motto-mojego-zycia/">Z pasji do książek, z miłości do życia — motto mojego życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/z-pasji-do-ksiazek-z-milosci-do-zycia-motto-mojego-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzień taki jak ten — leniuchowanie pełną gębą</title>
		<link>https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/</link>
					<comments>https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Feb 2020 17:38:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[relacje rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wieje nudą]]></category>
		<category><![CDATA[z pupy skunksa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1844</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzień taki jak ten, czyli jak jeden z nielicznych Dziś będzie bardzo niewymagająco. Chciałam trochę po marudzić, jak to jest mi źle, kiedy niewiele się dzieje wokół. Dzień taki jak&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/">Dzień taki jak ten — leniuchowanie pełną gębą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Dzień taki jak ten, czyli jak jeden z nielicznych</h4>
<p>Dziś będzie bardzo niewymagająco. Chciałam trochę po marudzić, jak to jest mi źle, kiedy niewiele się dzieje wokół. Dzień taki jak ten zdarza się dość rzadko, ale jednak trafia się raz na jakiś czas. Z jednej strony powinnam móc powiedzieć, że dobrze mi z tym, bo miewam okazje do nudzenia się, jednak jako osoba, która uwielbia aktywnie spędzać czas, jest to dość nietypowe. I tak, pisze to kobieta, która lubi czytać książki, które niewiele mają wspólnego z kreatywnością czy dynamiką (śmiech).</p>
<h4>Co robię, kiedy mi się nudzi</h4>
<p>Najczęściej szukam jelenia pośród domowników, który ewentualnie zechciałby ponudzić się ze mną. Wtedy zazwyczaj w ruch idą wszelkiego rodzaju gry planszowe, o których też zamierzam niedługo zacząć pisać, bo mamy ich całkiem sporo, karcianki, puzzle lub wspólne kino: filmy, bajki. Kiedy już znajdę owego naiwniaka, zależy, z której strony by spojrzeć, moje leniuchowanie powoli nabiera innego wymiaru. Z leżenia na płasko zmienia się w siedzenie przy stole (śmiech). Co i tak uważam, jest to już bardzo rzutki stan, bo jakby dodać do tego jeszcze intensywne użycie mózgownicy, daje nam ekstremalną wersję leniuchowania.</p>
<p>Ktoś powie, ale to już jest kreatywne, zakrawające na dynamiczne spędzanie czasu. Owszem, może i jest, ale nie dla mnie. Takie dni w naszym domu nazywane są dniami z grą, ale są to zupełnie inne dni i wtedy nie robimy nic więcej. W każdym razie ciężko mi czasem zaspokoić swoją wewnętrzną energię grami czy filmami.</p>
<h4>Celebruję dni wolne od życia</h4>
<p>Czasami mam ochotę na nudzenie się w samotności, wtedy najchętniej wzięłabym wolne od życia. Jako że nie jest to możliwe, moją jedyną ucieczką jest wanna i książka, co samo w sobie jest ogromnym sukcesem w naszym domu. Jeszcze do niedawna nawet drzwi od toalety musiałam mieć uchylone, bo dzieci wtedy najczęściej sobie o mnie przypominały.</p>
<p>Doceniam jednak co mam i takie dni jak dzisiejszy, pomimo że gdzieś tam nie leży to zupełnie mojej naturze. Wiem, że setki, jak nie tysiące innych ludzi chętnie zamieniłoby się ze mną. Też chcieliby móc wziąć wolne i robić nic. Jednak, jako że mam te moje dwa potwory Zu i Fi nigdy zupełnie nie mogę narzekać na nudę, czy też robić, co bym chciała. Macierzyństwo to jednak bardzo wymagający stan, nie tylko umysłu (podwójny śmiech).</p>
<p>Co ten artykuł wniósł do mojego życia? Poza ćwiczeniem umiejętności stworzenia z niczego coś, to chyba niewiele.<br />
Nawet nie będę pytała, co ten artykuł wniósł do waszego życia, bo jeszcze ktoś mnie zlinczuje za zabieranie cennego czasu. Uprzedzałam, że będzie niewymagająco — już chyba bardziej się nie da.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/">Dzień taki jak ten — leniuchowanie pełną gębą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Daj się poznać, czyli blogowanie dla ludzi otwartych</title>
		<link>https://zufi.pl/daj-sie-poznac-czyli-blogowanie-dla-ludzi-otwartych/</link>
					<comments>https://zufi.pl/daj-sie-poznac-czyli-blogowanie-dla-ludzi-otwartych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Feb 2020 21:50:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[daj się poznać]]></category>
		<category><![CDATA[otwartość]]></category>
		<category><![CDATA[pomysł na bloga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1830</guid>

					<description><![CDATA[<p>Daj się poznać — mnie i im wszystkim Nie, to nie tak, że trzeba dać się poznać z każdej możliwej strony. Można być również zupełnie anonimowym w internecie i nikt&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/daj-sie-poznac-czyli-blogowanie-dla-ludzi-otwartych/">Daj się poznać, czyli blogowanie dla ludzi otwartych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Daj się poznać — mnie i im wszystkim</h4>
<p>Nie, to nie tak, że trzeba dać się poznać z każdej możliwej strony. Można być również zupełnie anonimowym w internecie i nikt do nikogo nie może mieć o to  pretensji. Jednak czasami dobrze jest pokazać &#8222;swoją twarz&#8221;, niekoniecznie z tej dosłownej strony. Napisanie, czasem, co się lubi czytać, gdzie spędzać wolny czas i w jakim gronie, nie nadwyręży naszego bezpieczeństwa nadto. Ludzie lubią wiedzieć, z kim mają do czynienia, bez względu na fakt, czym się zajmują na co dzień. W końcu też nie można zakładać najgorszego, ponieważ nie każdy jest zły, nie od razu będzie miał nikczemne zamiary w stosunku do nas samych czy naszego zdania. Oczywiście warto pamiętać, że każda internetowa znajomość na pewnym etapie może przerodzić się w coś niebywałego, wręcz skrajnego. Co z drugiej strony, wcale niekoniecznie będzie nam odpowiadało.</p>
<p>Czasami spotykam się z opiniami wśród znajomych, że nie lubią mieć swojego zdania w internecie. Co w najprostszym tłumaczeniu oznacza, że mają swoje zdanie, ale niekoniecznie chcą się nim dzielić z innymi, obcymi sobie ludźmi po drugiej stronie ekranu. Niestety hejt jest bardzo powszechnym zjawiskiem, &#8222;wszyscy&#8221; myślą, że są anonimowi i mogą być chu*ami dla innych, tylko dlatego, że ich zdanie znacznie się różni od zdania rozmówcy. Zdaję sobie sprawę, jak ciężka bywa taka rozmowa. Często przeciwnicy najpierw sprowadzają nas do swojego poziomu, a później pokonują doświadczeniem — ot, co. Nasza w tym głowa, aby nie dać się sprowokować. Aczkolwiek nie zawsze stosuję się do własnych rad. Czasami poddaję się fali prostactwa, kiedy jest nadzieja, że przeciwnik zrozumie, co chcę powiedzieć, stosując jego własny sposób wypowiedzi.</p>
<h4>Skąd mam wiedzieć, czy cię lubię?</h4>
<p>Posiadam wiele doświadczeń związanych z internetowymi znajomościami — różnie bywało. Czasami mnie ktoś zawiódł, czasem ja kogoś. Jednak w dużej mierze, do tej pory spotykałam ludzi dobrych. Odnoszę wrażenie, za dobrych. Podziwiam ich za okazaną mi cierpliwość, ponieważ wiem, że nie należę do łatwych osobników. Wdzięczna im jestem jednak przede wszystkim za to, że nauczyli mnie innego myślenia, spojrzenia na świat. Przecież bycie miłym wcale nie musi oznaczać utraty naszej godności. Niestety kiedyś uważałam inaczej.<br />
Wiem, że w dalszym ciągu postrzegana jestem jako wulgarna, chamska typiara, która najpierw coś powie/napisze, a później pomyśli. Nie jestem w stanie dogodzić każdemu, a spontaniczność jest moją drugą dewizą życiową, na którą zwalę winę bycia chamem.</p>
<p><span style="color: #0000ff;">Pomimo to, uważam, że świadoma, niewymuszona otwartość niesie ze sobą, poza chamstwem, którego niekiedy nie jesteśmy w stanie uniknąć, czasem coś fajnego. Coś, czego nigdy w życiu byśmy się nie spodziewali. </span></p>
<h4>Skoro ja lubię ciebie, to znaczy, że ty mnie również?</h4>
<p>Daj się poznać — to najlepsze, co mogę zrobić. W szczególności ostatni czas był bardzo wymowny w tej kwestii. Chodzę to tu, to tam i pozwalam się poznać innym. Mimo że nie nawiązałam jeszcze bliższych relacji, czuję, że było i jest to coś, czego mi brakowało od dłuższego czasu. Zupełna spontaniczność, która wydobywa ze mnie to wyżej wspomniane chamstwo, pozwala mi robić rzeczy szalone. Przez ostatni tydzień byłam na wielu blogach, o których istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia. Poznałam fajnych ludzi, ich pasje — zaznałam tyle dobra w ciągu kilku dni. I nie, nie wszyscy odpowiedzieli mi na komentarze, ale nie taki też był cel. Chciałam wynurzyć nochala poza dobrze mi znane otoczenie i pójść gdzieś dalej. Z jednej strony jest to trochę samolubne, bo zmiany wynikły ze zmęczenia codziennością i wszędobylskimi social mediami. Zapragnęłam wrócić do starego sposobu wyszukiwania informacji, inspiracji czytelniczych i nie tylko.</p>
<p>W takiej formie spędzania czasu najpiękniejsi okazali się być ludzie, jako jednostki, nie liczba lajków czy serduszek pod ich artykułami. Chyba nie ma nic fajniejszego, kiedy nasza pasja zachwyca innych do tego stopnia, że chcą nas poznawać.</p>
<p>Dlatego daj się poznać, bądź otwarta/y na tyle, na ile możesz sobie na to pozwolić. Nie myśl, że każdy komentarz, który przeczytasz pod swoim artykułem, ma jakiś ukryty cel. Nie musisz być miły i uprzejmy za wszelką cenę — bądź sobą. Ludzie szczerzy i bezinteresowni najczęściej mają szansę na uwagę innych.</p>
<p>Gdybyś po przeczytaniu tego artykułu stwierdził/a, że chcesz mnie bliżej poznać, możesz to zrobić w tym <span style="color: #ff0000;"><a style="color: #ff0000;" href="https://zufi.pl/o-mnie/">miejscu</a></span>.<br />
Jeżeli jednak chciałbyś/chciałabyś dać się poznać, zostaw po sobie ślad w komentarzu poniżej — obiecuję, że przyjdę i chętnie przeczytam, jaką historię opowiadasz na swoim blogu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/daj-sie-poznac-czyli-blogowanie-dla-ludzi-otwartych/">Daj się poznać, czyli blogowanie dla ludzi otwartych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/daj-sie-poznac-czyli-blogowanie-dla-ludzi-otwartych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>14</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Książka przyjacielem człowieka — czy jest to możliwe?</title>
		<link>https://zufi.pl/ksiazka-przyjacielem-czlowieka/</link>
					<comments>https://zufi.pl/ksiazka-przyjacielem-czlowieka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Nov 2019 22:53:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Tematy okołoksiążkowe]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[prawda i gówno prawda]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaciel]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1217</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy książka faktycznie zasługuje na miano przyjaciela człowieka? Co to właściwie znaczy, że książka jest przyjacielem człowieka? Zastanawialiście się kiedyś nad tym głębiej? Czy w ogóle jest nad czym się&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/ksiazka-przyjacielem-czlowieka/">Książka przyjacielem człowieka — czy jest to możliwe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: left;">Czy książka faktycznie zasługuje na miano przyjaciela człowieka?</h4>
<p style="text-align: left;">Co to właściwie znaczy, że książka jest przyjacielem człowieka? Zastanawialiście się kiedyś nad tym głębiej? Czy w ogóle jest nad czym się zastanawiać?<br />
Od lat otaczam się ludźmi, którzy czytają książki — jedni więcej, drudzy trochę mniej. Za każdą jedną osobą kryje się jakaś historia związana z ich czytelniczą pasją. Jedni czytają od dziecka, drudzy swoją przygodę z książką rozpoczęli troszkę później, a jeszcze inni zamiłowaniem zarażeni zostali przez mężów, żony, a nawet teściowe ;).<br />
Każda z tych osób czytała, czy też w dalszym ciągu czyta książki z jakiegoś powodu. Motywacji jest cała masa. Poza bardziej przyjemnymi dla ucha opowieściami, spotykamy się też z takimi, które potrafią być zatrważające.<br />
Tak, siłą rzeczy powstały nam dwie kategorie szczęśliwców uciekających w świat książek. Jest to, rzecz jasna, bardzo mocno uproszczony schemat typowania ludzi.<br />
Sama zaliczam się do tej drugiej kategorii, czyli takich, którzy czytają książki, aby przed czymś uciec, lub zwyczajnie nadać życiu odrobiny barw.</p>
<h4 style="text-align: left;">Kiedy prawdziwych przyjaciół brak, a życie to wieczna loteria</h4>
<p style="text-align: left;">Oczywiście nie możecie spodziewać się po mnie niczego więcej, jak subiektywnej oceny. Obiektywizm zachowam dla mediów, choć z tym też różnie bywa.<br />
Wyobraźcie sobie proszę sytuację. Wstajecie rano, wszyscy już wyszli do pracy, szkoły, a wy macie za zadanie ubrać się, umyć zęby i wyjść o czasie, aby zdążyć na wycieczkę klasową do kina. Nie możecie oczekiwać żadnych smakołyków rzecz jasna, ale zaglądacie do kuchni w nadziei, że jednak w lodówce jest coś, co pozwoli wam zapełnić brzuch. Ok, ostatecznie znajdujecie pieczywo i margarynę. Dumacie przez chwilę. W końcu zrezygnowani, z racji przyzwyczajenia nakładacie na jedną kromkę ketchup a na drugą sól i pieprz. Pakujecie manatki, ogarniacie się i pędzicie do szkoły. Niestety nie udaje wam się ukryć swojego śniadania i jednocześnie uchronić przed drwinami ze strony rówieśników. Kino okazuje się być na szczęście miłą rozrywką, jednak niestety krótkotrwałą. Wracacie do domu, pełni podziwu zjadacie zupę przygotowaną przez mamę, po czym zamykacie się w pokoju, odrabiacie lekcje i zabieracie się za czytanie. O tego momentu wszystko staje się lepsze, fajniejsze, milsze, bardziej smakowite. Te widoki, obrazy, jedzenie, ubiór — idealny świat na wyciągnięcie ręki. I powiedzcie, jak dziecko w wieku 10 lat może odmówić sobie takiej przyjemności.</p>
<h4 style="text-align: left;">Historia jedna z wielu</h4>
<p style="text-align: left;">Zapewne są i gorsze, pod wieloma względami. Prawdziwe, smutne, przykre, żałosne, trudne, czyli takie, jakie życie potrafi być na co dzień. Dzieci, młodzież i dorośli — każdy ma jakiś powód ucieczki od rzeczywistości. Kiedyś były to książki, i dla wielu w dalszym ciągu są one jedynym źródłem ucieczki o marazmu i szarzyzny. Obecnie w dużej mierze ustępują miejsca wszelkiego rodzaju social mediom, gdzie każdy może być każdym. Śmiejemy się z takich osób, kpimy z nich wręcz, że oszukują wszystkich wokoło, a co gorsza, w szczególności samych siebie. Tymczasem są to bardzo smutni ludzie, którzy na swój sposób radzą sobie z beznadzieją jaka ich otacza.</p>
<h4 style="text-align: left;">Po co to wszystko, czy nie można było inaczej, prościej?</h4>
<p style="text-align: left;">A pewnie, że tak, ale po co. Zdecydowana większość społeczeństwa potrzebuje czasem zarobić obuchem w łeb, aby przejrzeć na oczy i pomyśleć inaczej. Nawet teraz, w świecie z ogólnym dostępem do internetu mamy problem z komunikacją.</p>
<p style="text-align: left;">Wracając do tematu — książka przyjacielem człowieka, musicie wiedzieć, że ludzie nie zawsze przed czymś uciekają, są to jedynie wyjątki potwierdzające regułę. I zapewne jestem w błędzie, bo przecież to moja subiektywna opinia. Sugeruję się jedynie tym, co słyszę i widzę, ale prawdziwych statystyk nie znam. Ciekawe, czy takie w ogóle istnieją? W każdym razie, książki dla wielu są wszystkim — dosłownie i w przenośni. Ten ogół banalnych, ktoś by powiedział — tandetnych — opisów, że jakoby książki zabierają nas do innego świata, nie do końca są wyssane z palca. Dla mnie taką ucieczką stanowi fantastyka. Od lat jestem fanką wszystkiego, co niestworzone i nie z tego świata. Dla innych będą to thrillery, horrory, romanse, dramaty i ostatnio bardzo popularne porno i duszno.</p>
<h4 style="text-align: left;">Reasumując</h4>
<p style="text-align: left;">Dla dorosłego, dojrzałego osobnika może wydawać się to infantylne, bo przecież to tylko powiedzenie — książka przyjacielem człowieka. Wyprowadzam was jednak z błędu moi drodzy. Książka to nie tylko kartki papieru zapełnione literkami, to świat, do którego możemy się zapuścić, bez względu na to, jaki mamy powód.</p>
<p style="text-align: left;">
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/ksiazka-przyjacielem-czlowieka/">Książka przyjacielem człowieka — czy jest to możliwe?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/ksiazka-przyjacielem-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przyzwyczajenia i nawyki — jaki wpływ mają na nasze życie?</title>
		<link>https://zufi.pl/przyzwyczajenia-i-nawyki-jaki-wplyw-maja-na-nasze-zycie/</link>
					<comments>https://zufi.pl/przyzwyczajenia-i-nawyki-jaki-wplyw-maja-na-nasze-zycie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Nov 2019 14:57:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[nawyki]]></category>
		<category><![CDATA[przyzwyczajenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1188</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy przyzwyczajenia i nawyki działają na nas pozytywnie? Zacznę może od tego, że sama posiadam ich setki, jak nie tysiące. Niektóre dobre, niektóre niekoniecznie. Zapewne, jak sami zauważyliście, część nawyków&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/przyzwyczajenia-i-nawyki-jaki-wplyw-maja-na-nasze-zycie/">Przyzwyczajenia i nawyki — jaki wpływ mają na nasze życie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: left;"><strong>Czy przyzwyczajenia i nawyki działają na nas pozytywnie?</strong></h4>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400;">Zacznę może od tego, że sama posiadam ich setki, jak nie tysiące. Niektóre dobre, niektóre niekoniecznie. Zapewne, jak sami zauważyliście, część nawyków powoduje lepszą organizację naszego dnia. Dla przykładu — każdy w domu posiada jakiś rytuał, którego stara się skrupulatnie trzymać, ponieważ wydaje mu się, że dzięki temu działa szybciej. Jedni wstają rano z łóżka, ubierają się, myją zęby, piją kawę lub herbatę, jedzą śniadanie. Drudzy natomiast najpierw piją i jedzą, a tuż przed wyjściem dopiero myją zęby. Są też tacy, którzy w ogóle nie myją zębów — skupmy się jednak na tych, co dbają o higienę paszczęki.</span><span style="font-weight: 400;"><br />
</span><span style="font-weight: 400;">Gdyby tak zapytać tych pierwszych, dlaczego mycia zębów nie zostawiają na koniec — przecież “zwyczaj” nakazuje postępować odwrotnie — nie potrafiliby odpowiedzieć na to pytanie. Przyzwyczajenia i nawyki są tak silne, że pomimo wiedzy, iż należałoby postąpić inaczej, ludzie po prostu tego nie robią.</span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400;">Przykład drugi — rozpoczynanie dnia od filiżanki, ba!, kubka telefonu. Wszyscy wiedzą, już nawet uczeni dowiedli, że zaczynanie dnia z telefonem w ręce to zło i należy się tego wystrzegać. Jednak usilne pragnienie posiadania wiedzy codziennej, najlepiej na tematy innych, tj. ślubu, narodzin dziecka, śmierci, chęci nienawiści z powodu małego sukcesu, czy też śmiechu, zachowanego dla tych bardziej ślamazarnych z połamanymi nogami. </span><span style="font-weight: 400;"><br />
</span><span style="font-weight: 400;">Niestety, bez względu na powód, dla którego skrolujemy fejsa, czy inne social-mediowe apki, rozpoczynanie dnia z nimi, zabiera nam mnóstwo czasu, który moglibyśmy wykorzystać w inny sposób — być może bardziej twórczy. Pragnę jednak zaznaczyć, że poranna toaleta zaliczana jest do wyjątków i idealnie sprawdza się w takim modelu postępowania.</span></p>
<h4 style="text-align: left;"><strong>Jak to w końcu jest z tymi nawykami?</strong></h4>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400;">Jak zapewne część z was wie, w ostatnim czasie pracuję nad blogiem bardziej intensywnie. Polepszam jego jakość i czytelność, w związku z czym zależy mi na jak najlepszej organizacji własnego czasu, w taki sposób, aby praca była zdecydowanie bardziej efektywna.<br />
Od kilku dni namiętnie poszukuję różnego rodzaju aplikacji na urządzenia mobilne i komputer, które mogłyby mi pomóc lepiej zarządzać czasem.<br />
Niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż pomimo faktu, że jest to naprawdę świetna zabawa, ponieważ gadżeciara ze mnie straszna i lubię różnego rodzaju nowinki, tak w tym przypadku odpadam zupełnie. O ile sam fakt wyszukiwania i testowania jest super, tak już oswojenie się z nowościami spędza mi sen z powiem. Bo, czy jesteście w stanie wyobrazić sobie, co tak właściwie dzieje się w mojej głowie, kiedy muszę zrezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń na rzecz nowych? Przecież to niedorzeczne. Zamiast działać szybciej, wszystko zajmuje mi więcej czasu. </span></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400;">Ot, taki przykład — przeglądarka internetowa. Od wielu lat korzystam z Chroma. Wiem, gdzie co jest, jakie strony mam zapisane i gdzie, z jakich rozszerzeń w danym momencie korzystam i wiele innych. Zmuszona byłam zainstalować coś na rodzaj aplikacji GTD (get things done), która ma </span><span style="font-weight: 400;">pomóc w planowaniu artykułów na bloga na przemiennie z domowymi obowiązkami. Oczywiście aplikacja jest fajna i czytelna, a nawet ładna — oczywiście dla kobiety ma to dość duże znaczenie. W każdym razie, chciałam dziś zaplanować swój pierwszy dzień w ślicznej, nowej aplikacji. Tylko na chwilę zajęłam głowę czymś innym — wystarczyło. Jakież było moje zdziwienie, kiedy odruchowo chwyciłam za telefon, włączyłam notatki i zaczęłam działać.</span></p>
<h4 style="text-align: left;">Czy w takim razie jest sens się męczyć?</h4>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400;">Niestety w moim przypadku może się to skończyć różnie. Bardzo bym chciała dać szansę wszystkiemu co nowe, nie do końca jestem jednak pewna, jak to zrobić. Nie ma nic gorszego od zmuszania się do czegokolwiek. Staram się jakoś sobie przemówić do rozsądku. Przyrównywałam nawet tę sytuację do diety, gdzie aby wszystko skończyło się dobrze i nie trzeba było jej zaczynać od każdego poniedziałku na nowo, należy nabrać odpowiednich nawyków żywieniowych i ćwiczyć, jak szalony królik, najlepiej codziennie. Szkoda tylko, że diety się mnie nie trzymają, a biegam tylko wtedy, kiedy przed czymś uciekam.<br />
A czy jest sens się męczyć? — czas pokaże. Jedno jest pewne, przyzwyczajenia i nawyki potrafią napsuć krwi, aż nadto.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<h4 style="text-align: left;">[mailerlite_form form_id=1]</h4>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/przyzwyczajenia-i-nawyki-jaki-wplyw-maja-na-nasze-zycie/">Przyzwyczajenia i nawyki — jaki wpływ mają na nasze życie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/przyzwyczajenia-i-nawyki-jaki-wplyw-maja-na-nasze-zycie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
