Książka przyjacielem człowieka — czy jest to możliwe?

Książka przyjacielem człowieka — czy jest to możliwe?

Czy książka faktycznie zasługuje na miano przyjaciela człowieka?

Co to właściwie znaczy, że książka jest przyjacielem człowieka? Zastanawialiście się kiedyś nad tym głębiej? Czy w ogóle jest nad czym się zastanawiać?
Od lat otaczam się ludźmi, którzy czytają książki — jedni więcej, drudzy trochę mniej. Za każdą jedną osobą kryje się jakaś historia związana z ich czytelniczą pasją. Jedni czytają od dziecka, drudzy swoją przygodę z książką rozpoczęli troszkę później, a jeszcze inni zamiłowaniem zarażeni zostali przez mężów, żony, a nawet teściowe ;).
Każda z tych osób czytała, czy też w dalszym ciągu czyta książki z jakiegoś powodu. Motywacji jest cała masa. Poza bardziej przyjemnymi dla ucha opowieściami, spotykamy się też z takimi, które potrafią być zatrważające.
Tak, siłą rzeczy powstały nam dwie kategorie szczęśliwców uciekających w świat książek. Jest to, rzecz jasna, bardzo mocno uproszczony schemat typowania ludzi.
Sama zaliczam się do tej drugiej kategorii, czyli takich, którzy czytają książki, aby przed czymś uciec, lub zwyczajnie nadać życiu odrobiny barw.

Kiedy prawdziwych przyjaciół brak, a życie to wieczna loteria

Oczywiście nie możecie spodziewać się po mnie niczego więcej, jak subiektywnej oceny. Obiektywizm zachowam dla mediów, choć z tym też różnie bywa.
Wyobraźcie sobie proszę sytuację. Wstajecie rano, wszyscy już wyszli do pracy, szkoły, a wy macie za zadanie ubrać się, umyć zęby i wyjść o czasie, aby zdążyć na wycieczkę klasową do kina. Nie możecie oczekiwać żadnych smakołyków rzecz jasna, ale zaglądacie do kuchni w nadziei, że jednak w lodówce jest coś, co pozwoli wam zapełnić brzuch. Ok, ostatecznie znajdujecie pieczywo i margarynę. Dumacie przez chwilę. W końcu zrezygnowani, z racji przyzwyczajenia nakładacie na jedną kromkę ketchup a na drugą sól i pieprz. Pakujecie manatki, ogarniacie się i pędzicie do szkoły. Niestety nie udaje wam się ukryć swojego śniadania i jednocześnie uchronić przed drwinami ze strony rówieśników. Kino okazuje się być na szczęście miłą rozrywką, jednak niestety krótkotrwałą. Wracacie do domu, pełni podziwu zjadacie zupę przygotowaną przez mamę, po czym zamykacie się w pokoju, odrabiacie lekcje i zabieracie się za czytanie. O tego momentu wszystko staje się lepsze, fajniejsze, milsze, bardziej smakowite. Te widoki, obrazy, jedzenie, ubiór — idealny świat na wyciągnięcie ręki. I powiedzcie, jak dziecko w wieku 10 lat może odmówić sobie takiej przyjemności.

Historia jedna z wielu

Zapewne są i gorsze, pod wieloma względami. Prawdziwe, smutne, przykre, żałosne, trudne, czyli takie, jakie życie potrafi być na co dzień. Dzieci, młodzież i dorośli — każdy ma jakiś powód ucieczki od rzeczywistości. Kiedyś były to książki, i dla wielu w dalszym ciągu są one jedynym źródłem ucieczki o marazmu i szarzyzny. Obecnie w dużej mierze ustępują miejsca wszelkiego rodzaju social mediom, gdzie każdy może być każdym. Śmiejemy się z takich osób, kpimy z nich wręcz, że oszukują wszystkich wokoło, a co gorsza, w szczególności samych siebie. Tymczasem są to bardzo smutni ludzie, którzy na swój sposób radzą sobie z beznadzieją jaka ich otacza.

Po co to wszystko, czy nie można było inaczej, prościej?

A pewnie, że tak, ale po co. Zdecydowana większość społeczeństwa potrzebuje czasem zarobić obuchem w łeb, aby przejrzeć na oczy i pomyśleć inaczej. Nawet teraz, w świecie z ogólnym dostępem do internetu mamy problem z komunikacją.

Wracając do tematu — książka przyjacielem człowieka, musicie wiedzieć, że ludzie nie zawsze przed czymś uciekają, są to jedynie wyjątki potwierdzające regułę. I zapewne jestem w błędzie, bo przecież to moja subiektywna opinia. Sugeruję się jedynie tym, co słyszę i widzę, ale prawdziwych statystyk nie znam. Ciekawe, czy takie w ogóle istnieją? W każdym razie, książki dla wielu są wszystkim — dosłownie i w przenośni. Ten ogół banalnych, ktoś by powiedział — tandetnych — opisów, że jakoby książki zabierają nas do innego świata, nie do końca są wyssane z palca. Dla mnie taką ucieczką stanowi fantastyka. Od lat jestem fanką wszystkiego, co niestworzone i nie z tego świata. Dla innych będą to thrillery, horrory, romanse, dramaty i ostatnio bardzo popularne porno i duszno.

Reasumując

Dla dorosłego, dojrzałego osobnika może wydawać się to infantylne, bo przecież to tylko powiedzenie — książka przyjacielem człowieka. Wyprowadzam was jednak z błędu moi drodzy. Książka to nie tylko kartki papieru zapełnione literkami, to świat, do którego możemy się zapuścić, bez względu na to, jaki mamy powód.

Z pasji do książek, z miłości do życia — motto, które mnie nie opuszcza przez ostatnie lata. Uwielbiam czytać książki, oglądać filmy, fotografować i żyć! I o tym rownież jest mój blog. Na co dzień zajmuję się pracami korektorskimi w książkach, gazetach i czasopismach.

7
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
5 Wątki w komentarzach
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
3 Autor
Sikorkowe PasjeZufi.plIrena -hooltayewpodrozyKasia Kowalska Poprzedni autorzy
  Subskrybować  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sikorkowe Pasje
Gość

A my się z Tobą zgadzamy! Jako dziecko nie lubiłam czytać. Dopiero seria Harrego Pottera przełamała mnie na tyle, że pokochałam i namiętnie czytałam ksiązki. Goniłam do biblioteki nie tylko szkolnej ale i naszej gminnej. 🙂 Dziś czytam mniej, ale nadal to lubię. Za dużo pasji się w życiu zrodziło i nie łatwo wszystko pogodzić. Edi. 🙂

Kasia Kowalska
Gość
Kasia Kowalska

Rozumiem, uwierz. Sami chcielibyśmy więcej podróżować, ale dzieci i obowiązki zjadają większość naszego czasu. Powoli wygrzebujemy się z zaległości i mam nadzieję będziemy mogli rozwijać nasze pasje. Mogę wam jedynie pozazdrościć trochę, że spełniacie wasze marzenia <3

Sikorkowe Pasje
Gość

To tylko dlatego, że dzieci nie mamy, więc możemy na razie z życia korzystać. Jak się ono ułoży? Nie wiemy. Los bywa czasem bardzo przewrotny – okazało się to w tym roku. Niemniej nie poddajemy się 🙂

Zufi.pl
Gość
Zufi.pl

Oj tam, oj tam. Dzieci to często zwyczajna wymówka — bazuje na niej już dłuższego czasu 😛 a prawda jest taka, że dzieci bardzo chętnie podróżują z nami. Bardziej wkurzają, kiedy się nudzą — to fakt, ale nie na tyle, abyśmy nie chcieli ich zabierać. Miło jednak jest, kiedy się nie ma nic więcej na głowie poza sobą i mężem, który jeśli nie zje obiadu, to żołądek nie przywrze mu od razu do kręgosłupa i nie wszyscy wokoło będą o tym wiedzieli 😛 To tak w dużym skrócie, jak to wygląda w przypadku dzieci 😉

Sikorkowe Pasje
Gość

🙂 na razie nie mamy doświadczenia w tej dziedzinie życia. Lubię Twoje podejście 🙂

Irena -hooltayewpodrozy
Gość

Zawsze uwielbiałam czytac.Moja Mama od dziecka kupowała mi książki pod choinkę,czy na urodziny.Dla mnie to był najpiękniejszy prezent i takim jest do dzisiaj.Bajek już nie czytam,ale podróżnicze, biografie, reportaże.Książka może byc przyjacielem, przenosi nas w inny świat. Pomaga, uczy i jest zawsze obok.

Zufi.pl
Gość
Zufi.pl

Ale super. Też uwielbiam dostawać prezenty w postaci książek. Kiedyś myślałam, że to nie przejdzie, bo przecież ktoś mógłby nie trafić w mój gust. Nie zrażam się tym jednak obecnie, dzięki temu czytam czasem książki, za które nigdy w życiu bym nie sięgnęła 😉