Recenzja książki Kompleks Boga — Piotr Rozmus

Kompleks Boga — recenzja

Wyobraź sobie, że gdzieś tam w świecie jest osoba, która zna twoje najskrytsze sekrety. Człowiek, który od lat cię obserwuje, wie o tobie niemalże wszystko. A wiedzę, którą posiada ma zamiar wykorzystać do własnych celów. Celów, które w żadnym stopniu nie będą miały dobrego, ani początku, ani zakończenia.

Krótko o fabule

Cztery z pozoru nieznane sobie osoby po kolei trafiają do miejsca umieszczonego gdzieś pod ziemią. Każda z nich ma coś do ukrycia. Dwoje z nich posiada poważne przewinienia na sumieniu, kolejne dwie zabłądziły. Pogubiły się w ocenie własnego życia dopuszczając się karygodnych czynów. Były to działania w żaden sposób niezagrażających życiu innym, przynajmniej nie w taki sposób, jak dwie pierwsze.

Każda z nich w odpowiedniej kolejności umieszczana jest w celi, gdzie znajduje Pismo Święte z wyznaczonym fragmentem odpowiadającym ich przewinieniom.

Psychika człowieka do ciągła niewiadoma

Kompleks Boga to w pewnym sensie bardzo emocjonująca książka, gdzie autor w bardzo trafny sposób rozprawia się z psychiką bohaterów i kata. To rozmowa ich i nasza nad tym, co dobre i złe. To dywagacje pomiędzy naszymi pragnieniami a losem, który potrafi być zawrotny i momentami bardzo okrutny.

Sokrates mówił:

“Niech słowa, zanim opuszczą twe usta, przeją przez trzy sita. Pierwszym sitem niechaj będzie konieczność. Czy to, co chcesz powiedzieć, jest konieczne?
Drugim dobro. Czy twe słowa służą dobru?
Trzecim prawda. Czy to, co mówisz, jest prawdziwe? Czy twój język nie skalało kłamstwo?”.

Dużo w niej mamy opisów zbrodni, z którymi moim zdaniem autor średnio sobie poradził. Być może nie chciał się wdawać w zbytnie szczegóły, ale… Spalenie człowieka żywcem to wyzwanie i potrzeba naprawdę wysokiej temperatury i czasu, aby tego dokonać przy okazji nie puszczając z dymem całej chaty – ot, taki to przykład.

Na zakończenie

Uważam, że to całkiem przyzwoite czytanie. Powieść pana Piotra zakupiłam tuż po premierze, jednak odrobinę trwało, zanim znalazłam na nią czas. Akcja książki dzieje się w moim ukochanym Szczecinie i to był właściwie główny powód, dla którego sięgnęłam po tę książkę.
Opowiada o człowieku obłąkanym, chorym, człowieku, który popełnił zbrodnię, jednak nie do końca z własnej winy. Pokutował przez wiele lat, niestety popadając w coraz większy obłęd, co doprowadziło do jeszcze straszniejszych zdarzeń.

Polecam wam tę lekturę. Uważam, że poza oczywistościami, jakie można spotkać w tego typu powieściach, jest w niej dużo interesujących wątków. Bo wariatem ponoć jest każdy, ale jak to się dzieje, że ktoś staje się nim bardziej od innych w dalszym ciągu jest bardziej ciekawe od tego, jak sam fakt nim bycie.

Kompleks Boga to horror, który uderza swoją prawdziwością między oczy i nie pozwala o sobie zapomnieć. To historia, gdzie choroba psychiczna naprzemiennie z osobowością wieloraką utwierdza nas w przekonaniu, że psychika człowieka w dalszym ciągu jest czymś wartym studiowania.


Więcej książek z serii Thriller znajdziecie tutaj.

17 komentarzy
1 like
Poprzedni wpis: Szybki przepis na chlebek bananowyKolejny post: Zapach cedru Ann-Marie MacDonald — recenzja książki

Podobne wpisy



guest
17 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Informacje zwrotne w linii...
Zobacz wszystkie komentarze
17
0
Jeżeli ci się podobało — zostaw po sobie ślad w komentarzux
()
x