Czarci krąg Iwona Banach

Czarci krąg Iwona Banach — mieszanka komedii i kryminału z domieszką czarnego humoru

Hanka jest detektywem z biura matrymonialnego. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie na zadanie specjalne. Szefowa chce, aby jej uzdolniona, właściwie jedyna pani detektyw dokonała analizy pewnego jegomościa, który zainteresowany jest jej matką. Mężczyzna to majętny elegancki właściciel dużej posiadłości ziemskiej wraz z wytwornym pałacem w jej centrum.
Niestety Hanka nie jest zadowolona, ponieważ ów pan zamieszkuje nieopodal rodzinnej wsi dziewczyny, gdzie w dalszym ciągu mieszkają jej babki. Drugi powód to dwoje młodych świeżaków (proszę nie mylić tymi z Biedronki), których Hanka ma przyuczyć i rzetelnie przygotować do pracy w zawodzie. Zimna krew i pełen profesjonalizm pomagają jej przezwyciężyć wszelkie obawy i strach przed uciążliwymi paniami starszymi. Ostatecznie godzi się na pracę w swojej rodzinnej miejscowości.

Zabawa dopiero się zaczyna

Wampiry, wybuchająca krowa, czarci krąg i trupy, to tylko nieliczne dolegliwości małego Zagubina.
Nie można zapominać o równie niebywałej grupie bohaterów powieści. Wyolbrzymione zachowanie mieszkańców miasteczka idealnie odwzorowuje realia małomiasteczkowego życia. Wszyscy wiedzą wszystko — kto z kim, dlaczego, za co, po co. Albo się nienawidzą albo kochają, co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że albo wspólnie piją wino marki wino na ławce w parku, albo leją się po gębach. Choć niewykluczone, że po kilku głębszych również czasem potrafią oklepać czyjeś lico bez względu na powód.

Nic nie jest takie, na jakie wygląda

Niestety nie wszystko idzie zgodnie z wyobrażeniami bohaterów. Jak się coś psuje, to koncertowo. O ile w książkach tego typu, gdzie akcja skupia się wokół miasteczka i okolicy, wydarzenia wydają się wręcz niebywałe, tak tutaj z podszyciem humorystycznym jest to jak najbardziej do przyjęcia. Autorka w fantastyczny sposób kieruje historią, pokazuje nam też, jak potężne potrafią być plotki, w jaki sposób powstają i rozprzestrzeniają się niczym szarańcza pośród ludzi.

Świetnie, lekko, płynnie i z humorem

Powieść Czarci krąg Iwony Banach to bardzo przyjemna lektura, skierowana zdecydowanie do starszych czytelników. Autorka z humorem prezentuje zdarzenia z Zagubina. Historia sama w sobie może i średnio zabawna, bo któż by śmiał żartować ze śmierci, wątki poboczne jednak dostarczają wyśmienitej zabawy.
Można zgadywać – kto i dlaczego, i nawet jeśli w pewnym momencie już wydaje się nam, że znamy odpowiedź, wszystko ulega zmianie o 180 stopni.

Kiedy dwa dni temu napisałam autorce, że przymierzam się do “recenzji” Czarciego kręgu — wystraszyła się. Zupełnie nie rozumiem dlaczego, tak samo, jak nie rozumiem tak słabych statystyk na LC. Książka jest świetnie napisanym komedio-kryminałem. Nie wiem, skąd takie skąpe oceny, może dlatego, że inaczej się czyta tę powieść a inaczej słucha. Po publicznym wyrażeniu zachwytu nią, osoba, od której pożyczyłam audiobooka, wręczyła mi książkę, aby pięknie się komponowała pośród innych na półce (to ta przesyłka, przez którą się poryczałam, kiedy ją otrzymałam). I zupełnie szczerze, dumnie będę ją prezentowała na swoich regałach i polecała pozostałym czytelnikom.

Gdybyście byli zainteresowani innymi pełnymi humoru powieściami — znajdziecie je w moich poprzednich wpisach. Z ostatnimi, z jakimi miałam do czynienia, to książki Olgi Rudnickiej: Granat poproszę! i Życie na wynos.

5 komentarzy
0 likes


guest
5 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Informacje zwrotne w linii...
Zobacz wszystkie komentarze
Poprzedni wpis: Książka przyjacielem człowieka — czy jest to możliwe?Kolejny post: Był sobie chłopczyk Ewa Winnicka

Podobne wpisy

5
0
Jeżeli ci się podobało — zostaw po sobie ślad w komentarzux
()
x