<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>rodzina &#8211; Zufi.pl</title>
	<atom:link href="https://zufi.pl/tag/rodzina/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zufi.pl/tag/rodzina/</link>
	<description>Z pasji do książek, z miłości do życia</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Mar 2020 14:37:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.1</generator>

<image>
	<url>https://zufi.pl/wp-content/uploads/2023/03/logo-zufipl-300x300-1-150x150.png</url>
	<title>rodzina &#8211; Zufi.pl</title>
	<link>https://zufi.pl/tag/rodzina/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Recenzja książki — Kochankowie miasta Anna Stryjewska</title>
		<link>https://zufi.pl/recenzja-ksiazki-kochankowie-miasta-anna-stryjewska/</link>
					<comments>https://zufi.pl/recenzja-ksiazki-kochankowie-miasta-anna-stryjewska/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Mar 2020 20:02:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura obyczajowa, romans]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura obyczajowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura współczesna]]></category>
		<category><![CDATA[polski autor]]></category>
		<category><![CDATA[proza polska]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja książki]]></category>
		<category><![CDATA[relacje rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[romans]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1911</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kochankowie miasta Akcja książki Kochankowie miasta rozpoczyna się w Łodzi podczas trwania II Wojny Światowej, pod okupacją niemiecką. Poznajemy historię Stefana i Racheli, którzy w dramatyczny sposób giną z nazistowskich&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/recenzja-ksiazki-kochankowie-miasta-anna-stryjewska/">Recenzja książki — Kochankowie miasta Anna Stryjewska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Kochankowie miasta</h4>
<p>Akcja książki <em>Kochankowie miasta</em> rozpoczyna się w Łodzi podczas trwania II Wojny Światowej, pod okupacją niemiecką. Poznajemy historię Stefana i Racheli, którzy w dramatyczny sposób giną z nazistowskich rąk. Następnie historia przenosi się do lat współczesnych. Autorka przedstawia nam dwóch braci: Damiana — starszego z nich, robiącego podejrzane interesy, często żyjącego ponad stan, Tomka — rzetelnego, wrażliwego, uczciwego, właściciela biura nieruchomości. Pomimo ogromnych różnic charakteru między obojgiem, panowie decydują się wspólnie założyć firmę, do której dołącza bogaty Żyd, Aron. Niestety sprawy się komplikują, kiedy starszy z braci okazuje się zatracić wartości rodzinne i coraz bardziej zanurza się w swojej próżności.</p>
<h4>Kasa, kasa, kasą popędzana</h4>
<p>Znacie to powiedzenie: &#8222;jeżeli nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o pieniądze&#8221;? Niestety w przypadku powieści <em>Kochankowie miasta</em> głównym powodem wszelkich niepowodzeń i przykrych zdarzeń są pieniądze. To one, jako główny wyznacznik bytności starszego z braci kierują na złą drogę. Damian nie potrafi żyć uczciwie, w łatwy sposób zdobyte pieniądze, na początku swojego dorosłego życia, spowodowały brak szacunku do ich wartości. Duża ich ilość, stała się wręcz celem, do jakiego dążył chłopak — nawet kosztem brata i najbliższej rodziny.</p>
<p>Nauki przekazane przez rodziców z kolei okazały się być bardzo ważne dla Tomasza, który ciężko pracował na każdy zarobiony pieniądz. Chłopak sam, własnymi rękami wyremontował stary dom, którego został właścicielem. W trudnych czasach pomagał innym, również rodzicom — towarzyszył im możliwie najczęściej, jak tylko był w stanie. Trwał przy ich boku, kiedy zdrowie wymagało szczególnej troski i uwagi. Był wdzięczny za wszystko, co dzięki nim osiągnął — kochał ich.</p>
<h4>Tajemnica sprzed lat</h4>
<p>Podczas jednego z długich, męczących dni w pracy, do biura nieruchomości Tomasza dociera starsza kobieta. Właścicielka dużej posiadłości ziemskiej szuka pomocy. Chce, aby ziemie, którymi dysponuje, zostały sprzedane, co być może pomogłoby jej w zapewnieniu sobie godziwych warunków do życia na starość. Kobieta nie ma siły zajmować się domem, nosić drewna i węgla, palić w piecu czy taszczyć wiadra wody ze studni.<br />
Lokalizacja okazuje się być idealnym miejscem na rozbudowę interesu, jaki zaplanowali bracia wraz z kolegą Aronem. Jednak ziemia, na której ma powstać inwestycja, posiada swoje tajemnice. Jakie? Aby się tego dowiedzieć, musicie sami zapoznać się z powieścią.</p>
<h4>Podsumowanie</h4>
<p>Jak już wspomniałam na Facebooku, autorka posiada bardzo dobry warsztat pisarski. Styl i język są obłędne, a opisy otoczenia i Łodzi, nadają realności zdarzeń. To jedna z tych twórczyń, którą chce się czytać, płynąć wręcz z nią słowo po słowie. Uważam, że pani Stryjewska ma bardzo dużą szansę na bycie rozpoznawalną wśród <em>Czytaczy</em>. Z czystym sumieniem mogę mieć swój udział w propagowaniu jej twórczości.</p>
<p>Nie twierdzę, że <em>Kochankowie miasta</em> to powieść górnolotna, ale zdecydowanie wykraczająca poza normy współczesnych pisarzy. Trzeba posiadać nie lada umiejętności, aby stworzyć tak, z jednej strony banalną, z drugiej zaś fajną w odbiorze historię. Książka może i jest niewymagająca, ale porusza bardzo ważne kwestie życia codziennego, jest przemyślana, a bohaterowie to nie wycięte z papieru postacie, to ludzie z krwi i kości. Może nie wszyscy uczą się na błędach, bo jednak naiwność Tomasza i jego łatwość w zakochiwaniu się, nie ukrywam, przyprawiły mnie o zgrzytanie zębami (śmiech). Oczywiście, jak to w tego typu książkach — wszystko dobrze się skończyło, jednak drobny zawód pozostał. Wiele do życzenia pozostawia też okładka — przyznaję, że gdyby nie <em>&#8222;book tour&#8221; —</em> nigdy bym za tę powieść nie sięgnęła.</p>
<p>Pomimo że nie są to zupełnie moje klimaty, ponieważ rzadko kiedy czytam romanse — jak nie w ogóle — uważam, że warto dać autorce szansę. Jeżeli mam być zupełnie szczera, marzy mi się thriller w jej wykonaniu. Już nawet jestem w stanie sobie wyobrazić jej opisy, które zapewne, jak w przypadku <em>Kochanków miasta</em>, odegrałyby kluczową rolę.</p>
<p><script type="text/javascript" src="https://buybox.click/js/bb-widget.min.js" async=""></script></p>
<div id="buybox-xlr6" class="bb-widget" data-bb-id="9552" data-bb-oid="82599344"></div>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/recenzja-ksiazki-kochankowie-miasta-anna-stryjewska/">Recenzja książki — Kochankowie miasta Anna Stryjewska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/recenzja-ksiazki-kochankowie-miasta-anna-stryjewska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>11</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzień taki jak ten — leniuchowanie pełną gębą</title>
		<link>https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/</link>
					<comments>https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Feb 2020 17:38:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[relacje rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wieje nudą]]></category>
		<category><![CDATA[z pupy skunksa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1844</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzień taki jak ten, czyli jak jeden z nielicznych Dziś będzie bardzo niewymagająco. Chciałam trochę po marudzić, jak to jest mi źle, kiedy niewiele się dzieje wokół. Dzień taki jak&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/">Dzień taki jak ten — leniuchowanie pełną gębą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Dzień taki jak ten, czyli jak jeden z nielicznych</h4>
<p>Dziś będzie bardzo niewymagająco. Chciałam trochę po marudzić, jak to jest mi źle, kiedy niewiele się dzieje wokół. Dzień taki jak ten zdarza się dość rzadko, ale jednak trafia się raz na jakiś czas. Z jednej strony powinnam móc powiedzieć, że dobrze mi z tym, bo miewam okazje do nudzenia się, jednak jako osoba, która uwielbia aktywnie spędzać czas, jest to dość nietypowe. I tak, pisze to kobieta, która lubi czytać książki, które niewiele mają wspólnego z kreatywnością czy dynamiką (śmiech).</p>
<h4>Co robię, kiedy mi się nudzi</h4>
<p>Najczęściej szukam jelenia pośród domowników, który ewentualnie zechciałby ponudzić się ze mną. Wtedy zazwyczaj w ruch idą wszelkiego rodzaju gry planszowe, o których też zamierzam niedługo zacząć pisać, bo mamy ich całkiem sporo, karcianki, puzzle lub wspólne kino: filmy, bajki. Kiedy już znajdę owego naiwniaka, zależy, z której strony by spojrzeć, moje leniuchowanie powoli nabiera innego wymiaru. Z leżenia na płasko zmienia się w siedzenie przy stole (śmiech). Co i tak uważam, jest to już bardzo rzutki stan, bo jakby dodać do tego jeszcze intensywne użycie mózgownicy, daje nam ekstremalną wersję leniuchowania.</p>
<p>Ktoś powie, ale to już jest kreatywne, zakrawające na dynamiczne spędzanie czasu. Owszem, może i jest, ale nie dla mnie. Takie dni w naszym domu nazywane są dniami z grą, ale są to zupełnie inne dni i wtedy nie robimy nic więcej. W każdym razie ciężko mi czasem zaspokoić swoją wewnętrzną energię grami czy filmami.</p>
<h4>Celebruję dni wolne od życia</h4>
<p>Czasami mam ochotę na nudzenie się w samotności, wtedy najchętniej wzięłabym wolne od życia. Jako że nie jest to możliwe, moją jedyną ucieczką jest wanna i książka, co samo w sobie jest ogromnym sukcesem w naszym domu. Jeszcze do niedawna nawet drzwi od toalety musiałam mieć uchylone, bo dzieci wtedy najczęściej sobie o mnie przypominały.</p>
<p>Doceniam jednak co mam i takie dni jak dzisiejszy, pomimo że gdzieś tam nie leży to zupełnie mojej naturze. Wiem, że setki, jak nie tysiące innych ludzi chętnie zamieniłoby się ze mną. Też chcieliby móc wziąć wolne i robić nic. Jednak, jako że mam te moje dwa potwory Zu i Fi nigdy zupełnie nie mogę narzekać na nudę, czy też robić, co bym chciała. Macierzyństwo to jednak bardzo wymagający stan, nie tylko umysłu (podwójny śmiech).</p>
<p>Co ten artykuł wniósł do mojego życia? Poza ćwiczeniem umiejętności stworzenia z niczego coś, to chyba niewiele.<br />
Nawet nie będę pytała, co ten artykuł wniósł do waszego życia, bo jeszcze ktoś mnie zlinczuje za zabieranie cennego czasu. Uprzedzałam, że będzie niewymagająco — już chyba bardziej się nie da.</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/">Dzień taki jak ten — leniuchowanie pełną gębą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/dzien-taki-jak-ten-leniuchowanie-pelna-geba/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nowa stara miłość. Czyli, co zbliża nas do siebie</title>
		<link>https://zufi.pl/nowa-stara-milosc-czyli-co-zbliza-nas-do-siebie/</link>
					<comments>https://zufi.pl/nowa-stara-milosc-czyli-co-zbliza-nas-do-siebie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Jan 2020 13:13:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>
		<category><![CDATA[co zbliża ludzi]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwa historia]]></category>
		<category><![CDATA[relacje rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1599</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy &#8222;nowa stara&#8221; miłość w ogóle istnieje? Do napisania tego artykułu skłoniło mnie pytanie zadane na stronie Wydawnictwa Czwarta Strona. Dziewczyny zorganizowały zabawę, gdzie z bliżej nieokreślonego mi powodu, zadawały&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/nowa-stara-milosc-czyli-co-zbliza-nas-do-siebie/">Nowa stara miłość. Czyli, co zbliża nas do siebie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4>Czy &#8222;nowa stara&#8221; miłość w ogóle istnieje?</h4>
<p>Do napisania tego artykułu skłoniło mnie pytanie zadane na stronie Wydawnictwa <span style="color: #ff0000;"><a style="color: #ff0000;" href="https://www.facebook.com/czwartastrona/photos/a.183070825218339/1254444874747590/?type=3&amp;theater" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Czwarta Strona</a></span>. Dziewczyny zorganizowały zabawę, gdzie z bliżej nieokreślonego mi powodu, zadawały pytania. Nie byłam na bieżąco, więc ciężko mi się odnieść do całości, trafiłam jednak na ostatnie z nich. I to właśnie ono nie dawało mi spokoju, do tego stopnia, że sama udzieliłam odpowiedzi na nie. Pytanie brzmiało tak:</p>
<blockquote><p>Byłabyś gotowa porzucić wszystko i przeprowadzić się do innego miasta?</p></blockquote>
<p>odpowiedziałam więc, że:</p>
<blockquote><p>Tak było, zaraz będzie 3 lata, kiedy zapadła decyzja, że pakujemy cały nasz świat w kilka kartonów i jedziemy tam, gdzie widoki zapierają dech w piersiach.<br />
Dopięliśmy swego, bywało i nadal jest różnie, ale decyzji nie żałujemy. Cieszę się, że znalazłam w sobie wtedy tyle odwagi, aby to zrobić, zwłaszcza, kiedy ma się małe dzieci u boku. Dzięki temu mieszkamy w Szkocji, gdzie za sąsiadów mamy jedynie zwierzęta, z dala od zgiełku i zanieczyszczeń. Bardziej doceniamy to, co mamy, poznajemy i na nowo uczymy się siebie kochać.</p></blockquote>
<h4>To ostatnie zdanie wyszło ode mnie zupełnie spontanicznie. Sama nie wiem, czy poprawnie nazwałam więc miłość między mną a moim małżem starą, ale kiedy myślę, nad tym coraz więcej, uważam, że tak.</h4>
<p>Różnie bywało w naszym życiu. Bardzo szybko &#8222;dorobiliśmy się&#8221; dzieci, jesteśmy idealnym przykładem, jak nie należy zakładać rodziny. Fakt, że przetrzymaliśmy te wszystkie burze pojawiające się w naszym życiu, chyba ostatecznie nas wzmocnił, mimo, że dwa razy staliśmy już na rozstaju dróg.<br />
<span style="color: #ff0000;"><a style="color: #ff0000;" href="https://zufi.pl/mysle-ze-wiesz-jak-bardzo-mozna-miec-zrypane-zycie/">W poprzednim tekście</a></span> ujawniłam wam swoje idealne wady, o których miałam i mam pojęcie. Szczerze mówiąc, wiele razy zastanawiałam się, jak my daliśmy radę to wszystko przetrwać. Ze swoimi &#8222;ideałami&#8221; mogłabym w szranki stanąć z moim małżonem, który ich posiada również nad to. Co się więc zadziało, że po tylu latach wspólnego życia nie runęło to wszystko gdzieś po drodze? Właśnie sobie uświadomiłam, że dokładnie za 5 dni, czyli 25 stycznia, minie nam równo 12 lat życia razem.</p>
<p>Jako taka mała anegdotka, dodam jedynie, że moje szczęście wówczas było tak ogromne, że nie ja pilnowałam naszej daty, tylko mój mąż. Właściwie nawet nie wiedziałam, jaka to jest ta nasza data. A ponoć to kobiety zawsze skrupulatnie prowadzą mroczne zapiski i pamiętają wszystko, co związane z facetami <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h4>No więc, co się stało, że to tyle czasu przetrwało?</h4>
<p>Ciągniemy nasz wóz wypchany po brzegi gównem, innymi złymi emocjami i doświadczeniami. Dlaczego to robimy, sobie i naszym dzieciom? Czy jest tak źle, że gorzej już być nie może? Czy trwanie w tym doprowadzi w końcu jednak do ewentualnego &#8222;może&#8221;?</p>
<p>Tyle pytań, na które odpowiedzi nie sposób znaleźć. Oczywiście przerabiałam je osobiście. Tym, którzy na pewnym etapie życia zwątpili w swoje uczucia do bliskiej sobie osoby, na pewno przepracowali podobne zapytania.</p>
<p>Skoro jest aż tak źle, dlaczego nie zawiniemy tobołka i jak mój uwielbiany przez lata Włóczykij, nie podążymy w kierunku nas interesującym? Co nas trzyma przy tej drugiej osobie? Owszem, przyzwyczajenia są silne — wiem coś o tym. Ale czy trwanie u boku człowieka, którego się już nie kocha ma sens? I zapewne znajdzie się ktoś, kto powie, że ma, bo wszystko można na nowo odbudować. Cóż, kiedy jednak odbudowywało się to &#8222;wszystko&#8221; już wiele razy, he? Co wtedy? Jaka będzie kolejna złota rada? No przecież nie pije, nie bije, nie awanturuje się, nawyków też żadnych nie ma — istny człowiek złoto.</p>
<h4>Całe życie pod prąd</h4>
<p>Tak, jestem przykładem nie wartym naśladowania. Jestem słaba i jak już wielokrotnie zaznaczałam, cierpię na permanentną decyzjofobię. Od zawsze zmagam się ze stwierdzeniami innych, że czegoś mi nie wolno, nie wypada, czy zwyczajnie nie powinnam robić. Kurde, odkąd pamiętam wszyscy wiedzieli lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre. No, może nie wszyscy — zdarzają się wyjątki potwierdzające tę regułę. Cierpliwie słuchają mojego jęczenia i nie mówią nic, lub wręcz przeciwnie — mówią — nawet bardzo dużo, ale nigdy w sposób nachalny, wymuszający. Nie wywołują presji, jak pozostała reszta, która myśli, że pozjadała wszystkie rozumy (niestety ja sama też taka bywałam, obecnie staram się trzymać dziób na kłódkę). Kim są ci idealni? To tak zwani — przyjaciele. Nie mam ich za wielu, więc ciężko tutaj mówić o szerokiej rzeszy doradców. Najpierwej to życie weryfikowało ich przynależność do tego szanownego grona, później już i ja nauczyłam się świadomie wykluczać ze swojego życia tych mniej zaangażowanych.</p>
<p>Mam więc kilka osób, tych bliskich, którzy wspierają mnie w moich decyzjach, bez względu na fakt, jak beznadziejne by one nie były, oraz tych wiecznie wiedzących wszystko lepiej ode mnie. Niestety nie zawsze jedni czy drudzy są w stanie mi &#8222;pomóc&#8221;, ponieważ nie da się udzielić pomocy komuś, kto się boi życia według własnych zasad, albo kiedy zasady innych wydaja się mu być bardziej interesujące.</p>
<h4>Zasady, zasadami&#8230;</h4>
<p>I teraz ja, cała na biało, tłumaczę wszystkim, w jak ogromnym są błędzie. Czy dlatego, że to moja kolejna wymówka? Być może. Ale może jednak mam odrobinę racji? Ocenicie sami.</p>
<p>Nie będę tłumaczyła kwestii związanych z dzieciństwem, które kształtuje naszą osobowość — im bardziej skopane warunki mieliśmy, tym mniej później ogarniamy dorosłe życie. <strong><span style="color: #000000;">Chciałabym się jednak skupić na zmienności wszystkiego, co nas otacza.</span></strong></p>
<p>Dziś mamy określone cele i wartości, którymi się kierujemy. Czasem podejmujemy decyzje, nie takie, jakie byśmy chcieli, bo te wcześniej wspomniane wartości zdążyły ponownie nabrać innego znaczenia czy kształtu.<br />
Kiedyś chciałam być zakonnicą (śmiech), &#8222;sklepikjarką&#8221; lub prawnikiem. Kiedy dorosłam, marzyłam o niezależności, dążyłam do tego celu — skończyłam technikum morskie, Akademia Morska miała być ostatecznym celem.</p>
<p>I gdzieś na tej drodze pojawił się on, przez, czy też dzięki któremu moje cele znowu nabrały innego wymiaru. Zachciałam być matką — do dzisiaj nie rozumiem, gdzie ja wtedy miałam mózg. Oczywiście kpię sobie z tego teraz, wiem, że wynikało to z innych moich potrzeb, ale o tym kiedy indziej. Nie ważne. Idąc dalej. Skoro zechciałam być matką, od razu widziałam się w roli pani przedszkolanki — to takie oczywiste (śmiech). Kolejne studia, które i tym razem okazały się być fiaskiem. I takim oto sposobem, gdzie bycie miłą panią z grupą rozwrzeszczanych dzieciaczków (śmiech) przestało mi leżeć zupełnie, dochodzimy do końca. Zamiłowanie do przedmiotów ścisłych i chęć udowodnienia sobie, że jest się coś wartym na tym padole łez, wzięła górę. Zostałam panią Inżynier, w dużym skrócie, transportu.</p>
<h4>&#8230;a życie swoją drogą</h4>
<p>Tak to właśnie wygląda w kwestii podejmowania decyzji. Borze szumiący, wiem, długi ten przykład, ale już kończę — obiecuję.</p>
<p>Ile bym decyzji w życiu nie podjęła, każda z nich prowadziła do odpowiednich konsekwencji. Oczywiście nijak się to ma do zasad moralnych. Nie dam sobie obić lica drugi raz, bo przy pierwszym zarobiłam sporo kasy. Choć wiem, że intratny biznes mógłby to być, gdyby się tylko dało. I nie traktujcie tego dosłownie, to jedynie metafora była.</p>
<p><strong>Do czego dążę?</strong></p>
<p>Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć naszego zachowania, dopóki nie zostaniemy postawieni w określonej sytuacji. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że nie — ich wartości są nie do ruszenia. Owszem, wierzę, że są, ale wierzę również, iż ludzie pod wpływem emocji, czasem może niesłusznych, poddają się swojemu przeczuciu i brną w coś, co kiedyś było dla nich niewyobrażalne. Pięknym na to przykładem są osoby, które mimo zdrady cielesnej, bólu z tego wynikającego, dają drugą szansę. Ciężko powiedzieć komu bardziej, czy sobie, czy tej drugiej osobie. W każdym razie, idą pod prąd i nie dają wygrać wiecznym stereotypom mówiącym, że jak zdradził raz, zrobi to i kolejny. Obecnie żyją w szczęśliwych związkach. Oczywiście zadra (czy tylko ja mam w głowie Małeckiego w tej chwili?) pozostaje już na zawsze, ale to od nas zależy, czy pozwolimy się jej rozrastać i niszczyć wszystko, co napotka na swej drodze, czy jednak wyciszymy ją na tyle, aby pozwoliła nam się dalej cieszyć życiem. I znowu, tam, gdzie inni krzyczą — daj spokój, szanuj siebie — ja podziwiam, bo sama bym nie potrafiła obdarzyć kogoś zaufaniem ponownie. A nawet jeśli bym podjęła tę trudną próbę, z czasem zniszczyłabym przeciwnika i wszystkich wokoło.</p>
<h4>Gdzie w tym wszystkim jestem ja i moja nowa stara miłość?</h4>
<p>We wszystkim, dosłownie i w przenośni. Uwielbiam kochać i kiedy mam ku temu okazję robię to szalenie, bez opamiętania. Nie zapominam o tym, co złe, ale również o tym, co sprawiło, że byłam czy jestem szczęśliwa. Niestety jako człowieki jesteśmy najidealniej nieidealni. Często skupiamy się na złych emocjach, kiepskich doświadczeniach — taka nasza natura. Oczywiście ważne jest uczenie się na własnych błędach, ale czasem coś co było błędem w przypadku jednych, niekoniecznie musi być tym samym dla drugich. I nie, nie zamierzam uskuteczniać swojego kołczingowego zacięcia, jakie tutaj chyba zaprezentowałam.<br />
Chcę, abyście zauważyli, że darzę siebie szacunkiem, pomimo decyzji, jakie podjęłam. Nie odwracam oczu od krzywdy mi wyrządzonej, nie udaję też, że czegoś nie ma, kiedy stoi tuż obok mnie. Czasem konsekwencje okazują się być dla nas łaskawsze, aniżeli zakładaliśmy. Wtedy trzeba wyciągnąć z nich tyle dobrego, ile się da.</p>
<p>I ja właśnie to robię. Nigdy bym nie przypuszczała, że nasza przeprowadzka do Szkocji da nam tyle możliwości rozwoju, nie tyle osobistego, co rodzinnego.</p>
<p>Na tym zakończę.<br />
Choć nie, poczekajcie. Na horyzoncie pojawiła się Kanada. Czy może być jeszcze lepiej? (śmiech)</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/nowa-stara-milosc-czyli-co-zbliza-nas-do-siebie/">Nowa stara miłość. Czyli, co zbliża nas do siebie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/nowa-stara-milosc-czyli-co-zbliza-nas-do-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziewczyna z gór Małgorzata Warda</title>
		<link>https://zufi.pl/dziewczyna-z-gor-malgorzata-warda/</link>
					<comments>https://zufi.pl/dziewczyna-z-gor-malgorzata-warda/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Nov 2019 17:01:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Thriller]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura współczesna]]></category>
		<category><![CDATA[polski autor]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja książki]]></category>
		<category><![CDATA[relacje rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[thriller psychologiczny]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1261</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nadia miała zaledwie 11 lat, kiedy została uprowadzona z przyczepy kempingowej, stojącej na tyłach domu jej rodziców. Zdarzenia poprzedzające uprowadzenie są dość niejasne i niejednoznaczne. Dziewczynka poznaje nieznajomego podczas zakupów.&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/dziewczyna-z-gor-malgorzata-warda/">Dziewczyna z gór Małgorzata Warda</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Nadia miała zaledwie 11 lat, kiedy została uprowadzona z przyczepy kempingowej, stojącej na tyłach domu jej rodziców. Zdarzenia poprzedzające uprowadzenie są dość niejasne i niejednoznaczne. Dziewczynka poznaje nieznajomego podczas zakupów. Jeszcze wtedy nie rozumie, kim jest ów mężczyzna i dlaczego reakcja matki była tak gwałtowna na jego widok. Kilka dni później ma się jednak przekonać, że chłopak, który zaczepił ją pod sklepem wcale nie miał dobrych zamiarów. Ale czy na pewno?</p>
<h4 style="text-align: left;">Dziewczyna z gór — analiza bohaterów</h4>
<p style="text-align: left;">Główną bohaterką powieści Dziewczyna z gór jest Nadia Okołotowicz. Kobieta, która w wieku 25 lat odkrywa swoją historię przed światem, cofając się powoli do samego początku jej powstania.<br />
Opisuje, kiedy i przez kogo została porwana — z czasem dowiaduje się więcej na temat mężczyzna żyjący u jej boku. Poznaje motywy jego postępowania, stara się zrozumieć. Na tyle, na ile jest w stanie tłumaczy sobie wszystko w swojej dziecięcej głowie. Przez lata dostosowuje się do środowiska panującego wokoło. Uczy się od swojego porywacza, jak przetrwać w dzikiej głuszy, jaką są Bieszczady, te najbardziej odległe i niewidoczne dla ludzkiego oka.<br />
Tęsknota za rodziną z każdym dnie staje się coraz bardziej odległa. Choć powroty do niej, jeśli już następują, to w najmniej oczekiwanych momentach. Czasami zwyczajny zapach, dźwięk, czy nawet słowa powodują cofanie się dziewczyny w czasie do rodzinnego domu. Ma wyrzuty sumienia. Ciężko jest jej pogodzić się z myślą, że zmieniła się tak bardzo, że nie potrafi walczyć o siebie, jak zaraz po uprowadzeniu.</p>
<p style="text-align: left;">Mężczyzna, który dokonał porwania jest osobą potężnie skrzywdzoną. Przez lata cierpienia, jakie go spotkały w dzieciństwie ma wypaczone spojrzenie na świat. Jego głównym celem nie było skrzywdzenie dziewczyny, ciężko się nie zgodzić z faktem, że jednak to uczynił.</p>
<h4 style="text-align: left;">Nadia, nie ta sama, jak sprzed lat</h4>
<p style="text-align: left;">Autorka porusza w książce bardzo trudne tematy dotyczące rodzicielstwa, krzywdy dziecięcej oraz radzenia sobie z nimi.<br />
Dziewczyna z gór to nie ta sama dziewczynka, która została uprowadzona 14 lat wcześniej. To kobieta, która za wszelką cenę chciała się dostosować i pogodzić z tym, co ją spotkało. Odpowiedzialność za taki obrót sprawy ponoszą jednak oboje z porywaczem.<br />
Analiza dziewczyny jest progresywna, ponieważ z każdym dniem coraz lepiej poznajemy przyczyny jej postępowania. Dowiadujemy się, co ją trzymało przy boku porywacza, jaki wpływ na nią to miało i w końcu, dlaczego ostatecznie nie chciała wracać do rodzinnego domu.</p>
<h4 style="text-align: left;">Podsumowanie</h4>
<p style="text-align: left;">Książka Małgorzaty Wardy Dziewczyna z gór to powieść wciągająca i szokująca swoją prawdziwością. Opowiada nam historię skrzywdzonego dziecka i dziewczyny z perspektywy młodej kobiety. Dogłębnie analizuje, ale nie daje łatwych i gotowych odpowiedzi na pytania, które się nasuwają podczas czytania. Pozwala nam poznać bohaterów z różnych stron, wskazać ich rozwój, wady i zalety oraz problemy z jakimi borykają się na co dzień. W mojej opinii nie wszystkie wątki do końca są realne. Jednak czego nie można odmówić autorce, to umiejętności opisów przyrody i porządnego przygotowania się przed przystąpieniem do pisania powieści.</p>
<p style="text-align: left;">Jedyne z czym nie potrafiłam sobie poradzić, to ze stylem autorki, który według mnie jest dość łatwy i prosty w odbiorze, ale nic poza tym. Zabrakło mi w nim tej lekkości, płynności pozwalającej zupełnie wczuć się w opowiadaną historię.</p>
<p style="text-align: left;">O podobnych toksycznych relacjach wymuszanych przez otoczenie lub osób nam bliskich możecie przeczytać w książce <span style="color: #ff0000;"><em><span style="color: #000000;">Fiony Barton</span> <a style="color: #ff0000;" href="https://zufi.pl/wdowa-fiona-barton/">Wdowa</a></em></span>.</p>
<p><script type="text/javascript" src="https://buybox.click/js/bb-widget.min.js" async=""></script></p>
<div id="buybox-3sbh" class="bb-widget" data-bb-id="9552" data-bb-oid="46876982"></div>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/dziewczyna-z-gor-malgorzata-warda/">Dziewczyna z gór Małgorzata Warda</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/dziewczyna-z-gor-malgorzata-warda/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opiekunka Sheryl Browne</title>
		<link>https://zufi.pl/opiekunka-sheryl-browne/</link>
					<comments>https://zufi.pl/opiekunka-sheryl-browne/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia Kowalska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Oct 2019 14:16:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[Thriller]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[gwałt]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[obłęd]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja książki]]></category>
		<category><![CDATA[relacje rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://zufi.pl/?p=1170</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sheryl Browne i jej powieść Opiekunka jako thriller Dobra opiekunka — nie ma takiej, nie wspominając o idealnej. Sheryl Browne nie była mi dotąd znana. Pomimo, że czytam powieści również&#8230;</p>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/opiekunka-sheryl-browne/">Opiekunka Sheryl Browne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: left;">Sheryl Browne i jej powieść Opiekunka jako thriller</h4>
<p style="text-align: left;">Dobra opiekunka — nie ma takiej, nie wspominając o idealnej. Sheryl Browne nie była mi dotąd znana. Pomimo, że czytam powieści również w języku angielskim, co zdarza mi się zdecydowanie rzadziej, staram się jednak być na bieżąco w nowościach czytelniczych na wyspach. W każdym razie, powieść którą wam zaprezentowałam powyżej, ma swoje plusy oraz niestety całkiem sporo minusów. Owszem, jest to thriller, ale trzyma w napięciu jak zdezelowana struna w tamburynie. Tak, trochę bawię się w Wiolkę z Brzyduli. Jest zdecydowanie przegadana. Około 90% treści to knucie tytułowej opiekunki i 10% akcji, gdzie faktycznie coś się dzieje. Od samego początku wiadomo, kto ma nierówno pod ścianą i dlaczego, a szkoda, bo może wtedy byłoby ciekawiej (?).</p>
<h4 style="text-align: left;">Akcja, której nie ma</h4>
<p style="text-align: left;">Małżeństwo po przejściach, któremu w końcu udaje się założyć rodzinę. Ona &#8211; pani artystka, on &#8211; pan policjant. Przygarniają nieznaną sobie młodą sąsiadkę, której chałupa spłonęła na oczach okolicznych mieszkańców. Właściwie, nie skłamię jeśli napiszę, że owa sąsiadka już następnego dnia perfekcyjnie wykazuje się umiejętnościami wchodzenia tu i tam. Zdobywa tym samym serca wszystkich domowników i zostaje zatrudniona w roli opiekunki do dzieci. Referencje? Kto by się tym przejmował. Przecież powiedziała, że odbyła specjalnie szkolenia, a roztrząsająca wszystko pani artystka, chwilowo o tym fakcie zapomniała.<br />
W każdym razie, owa opiekunka okazuje się być niezłą psycho i w cale nie cute. Dziewczyna ma plan, który powoli, w swoim tempie, realizuje.</p>
<p style="text-align: left;">I wlecze się ta akcja, której nie ma, od początku książki do momentu, aż wszyscy dowiadują się, kto kryje się w skórze pudliszki.</p>
<h4 style="text-align: left;">Przemyślani bohaterowie</h4>
<p style="text-align: left;">Muszę przyznać, że bohaterowie poza pewnymi denerwującymi momentami byli bardzo ok. Czytając, aż sama nie mogłam uwierzyć, że autorka stworzyła tak fajne postacie. Bo wyobraźcie sobie, tym razem &#8211; drogie panie, czy spotkałyście się z facetami, którzy analizują dogłębnie sytuacje, które miały miejsce w ich życiu. W sensie, z reguły to jest tak, że kiedy nie możemy się dogadać z mężem czy chłopakiem, zastanawiamy się, co też oni mają w głowach. Spontanicznie zakładamy, że to prości ludzie, dla których tak, nie to jedyny wysiłek, na jaki ich stać podczas rozmów. A tymczasem, pani autorka, weszła troszkę głębiej w głowy panów i odstawiła niezły cyrk.<br />
Właśnie to nie wiem, dlaczego mnie to aż tak zdziwiło. Czy dlatego, że sama w to nie wierzę, czy może stworzyła tym samym faceta idealnego. Chyba wezmę dziś jakiegoś osobnika płci męskiej na spytki.</p>
<h4 style="text-align: left;">Reasumując</h4>
<p style="text-align: left;">Jak już zaznaczyłam powyżej, jest to powieść odrobinę nudna, aczkolwiek reszta, nawet całkiem fajnie się prezentuje. Tematy poruszane w książce są jak najbardziej na czasie — problemy rodzinne, alkoholowe i psychiczne. Codzienność, która w zależności, kto o niej rozprawia również prezentuje się inaczej. Daje nam to idealne odzwierciedlenie życia, gdzie często małe tajemnice czy kłamstwa rosną do rangi walącego się świata dla jednych, podczas gdy dla drugich to w dalszym ciągu niewinne nic nieznaczące drobnostki.</p>
<p><script type="text/javascript" src="https://buybox.click/js/bb-widget.min.js" async=""></script></p>
<div id="buybox-sajm" class="bb-widget" data-bb-id="9552" data-bb-oid="68946219"></div>
<p>Artykuł <a href="https://zufi.pl/opiekunka-sheryl-browne/">Opiekunka Sheryl Browne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://zufi.pl">Zufi.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://zufi.pl/opiekunka-sheryl-browne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
