Dokument Netflix – Girl in the box – Dziewczyna w skrzyni

Film oparty jest na prawdziwych zdarzeniach. Opowiada historię Colleen Stan, która w 1977 r. podróżując autostopem, w drodze na urodziny przyjaciółki, zostaje porwana przez Cameron i Janice Hooker. Przez siedem kolejnych lat jest więziona w drewnianej skrzyni – najpierw w piwnicy, później pod łóżkiem oprawców.

Cameron wpaja swej ofierze, iż należy do tajnej grupy, która przyzwala na zniewolenie kobiet. Ugrupowanie, które jednocześnie wspomaga go w jego działaniach, dlatego też nie wolno jej w żadnym wypadku próbować ucieczki. Dodatkowo wmawia dziewczynie, że gdyby jednak spróbowała się wymknąć, w bardzo szybki sposób zostałaby namierzona i zabita. Tym samym, jej rodzinie również groziłoby śmiertelne niebezpieczeństwo.

Prawdziwa historia.

Opis filmu, określony jako dramat, nie zawiera żadnej wzmianki jakoby miał cokolwiek wspólnego z prawdziwą tragedią. Dopiero na koniec przedstawione są inf., z których wynika, że ową historię życie napisało. Wszelkich, mniej lub bardziej szczegółowych zapisów z wydarzeń, można wyszukać w internecie.

Historia jest straszna, przerażająca. Nie mamy tutaj do czynienia z wartką akcją, wręcz przeciwnie, czas wolno płynie… Pozwala to na chwilę refleksji i zadumy. Ukazuje nam, jak ludzka psychika potrafi być łatwo przekształcalna, momentami słaba. Przedstawia również, co człowiek jest w stanie sam dla siebie uczynić, jak bardzo dostosować do otoczenia, aby nie zwariować, a co najważniejsze, przetrwać.

Z filmu nie dowiemy się zbytnio, co oprawcy mieli w głowach, a przecież to jedna z głównych „zalet” takich historii. Na pewno możemy wynieść z niego mały zarys tego, z kim ofiara miała do czynienia.
Osobiście uważam, że film warty obejrzenia.

1 komentarzy
3 likes


1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Wątki w komentarzach
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najgorętszy wątek
1 Autor
Myśli Potarganej Poprzedni autorzy
najnowszy najstarszy oceniany
Myśli Potarganej
Gość

To musi być ciężki obraz. Nie wiem czy miałabym siłę, aby go zobaczyć.

Poprzedni wpis: Złomiarz Paolo BacigalupiKolejny post: Wojciech Tochman Dzisiaj narysujemy śmierć

Podobne wpisy