Wojciech Tochman Dzisiaj narysujemy śmierć

Eksterminacja ludności.

7 kwietnia 94 roku Rwanda, piekło na Ziemi. Bo jak inaczej można nazwać to, co się wydarzyło w środkowowschodniej Afryce, gdzie już od wielu miesięcy przed tą datą dokonywano zbrodni na ludności. Takiej małej, symbolicznej. Takiej, która pozwalała odczuć oddech na plecach oraz udowodnić tym innym, gorszym, że ich życie jest niewiele warte. W książce panuje chaos, totalny rozpizdziel, zupełnie, jak w mojej głowie. Po pierwszych kilku zdaniach wyłam, jak bóbr, na przemian zadając sobie pytania, co tam się stało i dlaczego, kto na to pozwolił. Dlaczego Świat wiedział i nikt nic nie zrobił w kierunku powstrzymania bestialskiego mordu? Był krzyk, niewyobrażalny krzyk, teraz jest cisza, równie mrożąca krew w żyłach.

Szybki zarys.

Historia jest dość łatwa i prosta w zrozumieniu, kto i dlaczego mordował, niezrozumiałe są jedynie motywy, dla których ci ludzie to czynili. Dawne czasy, trzy plemiona, jedno Tutsi, określani mianem panów, wysocy, szczupli o dobrych rysach twarzy i pięknym kolorze skóry, niczym bogowie egipscy. Hutu, ci mniej piękni, ale równie ważni, pełnili rolę pomocników swych panów, doglądali zwierząt oraz uprawiali ziemię i w końcu Twa- pigmeje, parobkowie, służący. Z pewnych względów można powiedzieć, iż tworzyli jedno wspólne społeczeństwo podzielone na klasy. Zazwyczaj dobierali się w pary między swoimi, ale z biegiem czasu częściej można było spotkać mieszane małżeństwa, gdyż po wielu latach zacierała się granica między krajanami. Prowadzili normalne życie, na miarę swoich możliwości radzili sobie jak mogli, kiedy wymagała tego sytuacja, wspólnie walczyli o niepodległość swojego terenu. Jak we wszystkich państwach, miastach, wsiach, mniejszych, czy większych społeczeństwach zachodziły zmiany, zmiany wprowadzane za sprawą białych ludzi.

Coś Europo najlepszego uczyniła?

W pewnym momencie swego istnienia Rwanda stała się kolonią niemiecką, gdzie już wtedy rasa panów została mianowana tymi lepszymi, bo przecież ktoś tak inny, musi być kimś, a nie jakimś zwykłym “czarnuchem”. Wraz z Niemcami przyszedł Kościół katolicki- księża wprowadzili naukę pisma, uczyli uprawiać ziemię oraz kształcili cieśli, murarzy, kamieniarzy etc. Budowali nie tylko kościoły, ale szkoły i szpitale. Po pierwszej wojnie światowej Rwanda przeszła pod panowanie Belgów, którzy swoim postępowaniem w znacznym stopniu przyczynili się do podziału ludności w kraju. Z biegiem lat sytuacja ulegała ciągłemu pogorszeniu, aż w końcu

kraj tysiąca wzgórz i miliona uśmiechów zamienił się nagle w kraj miliona śmierdzących trupów.

Ból, strach, żal — emocjonalna tortura.

To, co ten reportaż ze mną zrobił, nie umiem opisać słowami. To jest tak straszna i okrutna historia, która nie kończy się na końcowej stronie książki, ona cały czas trwa, do dziś i nigdy nie zginie. Przeraża mnie to o tyle, że nawet w tej chwili dochodzi do ludobójstwa, chociażby w Republice Południowej Afryki, gdzie biali ludzie z powodów przede wszystkim rasowych są poddawani eksterminacji. Ludzie odpowiedzialni za te zbrodnie nawołują się w social mediach, do których i my mamy dostęp, i ponownie- wszyscy patrzą, ale nie widzą, czy oby na pewno (?). Koszmar.

0 komentarzy
0 likes


Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybować  
Powiadom o
Poprzedni wpis: Dokument Netflix – Girl in the box – Dziewczyna w skrzyniKolejny post: Film Netflix – Three girls

Podobne wpisy