Plugawy spisek Maxime Chattam

Treść najważniejsza.

Nie będę pisała dokładnie o czym jest książka, ponieważ najmniejszy zdradzony szczegół może zepsuć przyjemność z czytania. O ile w przypadku tej książki można mówić o jakiejkolwiek przyjemności.

Plugawy spisek zdecydowanie skierowany jest do osób o mocnych nerwach, którzy lubią poczytać o flakach, krwi, czy też ciekawi są, co takie człowieki, jak socjo, czy psychopaci mają w głowach. Nie należy się zrażać, to nie jest kolejna część Piły, gdzie mamy noga, ręka, mózg na ścianie, tj. w sumie, mamy, ale odpowiednio wyważone i zdecydowanie czytelnik nie odczuje przesytu.

Nie często mi się zdarza, ale tym razem miałam momenty grozy w życiu codziennym. W szczególności, kiedy czytałam książkę w nocy, lub kiedy wyobrażenia zabójstw przenosiły się na członków rodziny. Zaprawdę powiadam wam, niezła schiza 🙂 .

Chattam i Polska.

Chciałabym wspomnieć, iż w książce całkiem spory wątek poświęcony został naszej kochanej Polsce, a dokładnie Wieliczce. Słynna kopalnia soli, w której dokonano makabrycznej zbrodni. Kto by się spodziewał, że jeden z siedmiu cudów Polski może posłużyć za idealny materiał do książki?
Niestety nie wszystko było w porządku. Zdenerwowała mnie jedna rzecz, mianowicie przedstawienie nas, Polaków, jako ludzi bardzo religijnych, wręcz bogobojnych. Jest w tym jakaś prawda. Osobiście wolałabym jednak, abyśmy nie byli tak przedstawiani w świecie, mimo, iż mam świadomość, że latami ciężko pracowaliśmy na ten wizerunek. Dla mnie to takie za mocne uogólnienie.

Polecam czy nie polecam?

Ogólnie tak, ponieważ autor faktycznie szanuje czytelnika i poświęca sporo czasu na zrobienie dobrego research’u. Problem z autorem mam jednak taki, iż nie do końca leży mi jego styl pisania. Nie zrozumcie mnie źle, w tej książce jest wszystko, świetne opisy, napięcie i ogromna ciekawość tego, co będzie dalej. Ciężko powiedzieć czy to kwestia tłumaczenia, w każdym razie brakowało mi tej lekkości, płynności zdań.
Jako ciekawostka dodam, że książka ma swoją kontynuację w kolejnej części pt. Cierpliwość diabła, o której mam zamiar napisać wkrótce. Warto również wspomnieć, iż w połowie czerwca za sprawą Wydawnictwa Sonia Draga ukaże się kolejna, trzecia część serii.

Reasumując, jak najbardziej polecam wam zapoznać się z twórczością autora, o ile lubicie się bać czasem.

0 komentarzy
0 likes


Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybować  
Powiadom o
Poprzedni wpis: Granat poproszę! Olga RudnickaKolejny post: Cierpliwość diabła Maxime Chattam

Podobne wpisy